komentarz do tory (11) spryt i nepotyzm

wajigasz וַיִּגַּ֨שׁ podszedł (בראשית bereszit, rdz. 44,18-47,27)

smutny to fragment tory. głód הָרָעָ֖ב haraáw dręczy sąsiednie kraje i sam egipt מִצְרָ֑יִם micrajim, ale tu rządzi józef יוסף josef, który 45,18 dba o swoją rodzinę i sprowadza ją do egiptu, czyli hebrajczycy 46,4 emigrują za chlebem. akt opuszczania kraju izraela określany jest w judaizmie i kulturze hebrajskiej jako zejście, a przyjazd do niego to wejście, znaczy, że pobyt w izraelu jest lepszy i nobilitujący. józef osiedlił ojca i braci 47,11 בְּמֵיטַ֥ב הָאָ֖רֶץ bemeitáw haarec, w najlepszej części kraju, i 47,12 utrzymywał wszystkich od ojca po dzieci swoich braci, podczas gdy 47,15 egipcjanom skończyły się pieniądze i prosili o chleb, ale józef 47,16 za chleb brał od nich stada, konie, kozy, owce, bydło, osły. potem egipcjanie prosili, by za chleb józef 47,19 zamienił ich w niewolników i tak 47,21 józef wszystkich egipcjan zamienił w niewolników. tymczasem hebrajczycy 47,27 żyli dobrze, nabywali grunta i bardzo rozmnażali się w egipcie.

czy ten fragment jest smutny dla hebrajczyków? dla dzisiejszych izraelczyków i wyznawców judaizmu? czy powinien? czy uczy postawy protekcji i nepotyzmu, dbania o własny naród i obojętności dla cierpienia innych, wyzyskiwania innych? pochwala sztukę urządzania się w życiu bez oglądania się na innych? naprawdę tego uczą się żydzi z tory? na chwałę boga?

16 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie