przykazanie "nie zabijaj" nie istnieje?

tak twierdzi paweł jędrzejewski, zresztą nie tylko on (również na przykład tora pardes lauder). istnieje "nie morduj" i tak napisano w biblii. לא תרצח lo tirca'ch. ale za przekładem łacińskiej wulgaty (non occides - nie zabijaj) poszli tłumacze i dzisiaj poza pardes lauder, tylko przekład śląskiego towarzystwa biblijnego i ewangelicznego instytutu biblijnego (oba zresztą z greki) tłumaczy "nie morduj". jakby to była różnica. wywód jędrzejewskiego usprawiedliwia np. zabicie w obronie własnej, zabicie na wojnie. jego post wywołał oczywiście dyskusję, co można zobaczyć na https://www.salon24.pl/u/jedrzejewski/1022707,przykazanie-nie-zabijaj-nie-istnieje

w ten sposób na przykład cały ubój zwierząt jest usprawiedliwiony, ale jeśli przyjmiemy, że zabijaj i morduj to to samo, to już ten ubój też jest i zabójstwem i morderstwem. w przyrodzie znamy jeden przypadek, że wolno zabić czyli zamordować: z głodu. cała reszta to występek przeciw przykazaniu. na wojnie też. jaki zatem powinien być przekład hebrajskiego לא תרצח lo tircach?, a gdyby w przykazaniu było לא תהרוג lo taharog?

ten dział forum nazywa się "stolik zdrajców", według włoskiego powiedzenia, że traduttore traditore - tłumacz to zdrajca. i o tym zawsze pamiętajcie. idźcie za sercem. a jeśli nie macie, to za rozumem. a jeśli nie macie - to nie ma cię. to jesteś stracony.

2 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie