komentarz do tory (51) – wybierz mnie to nie zginiesz

Zaktualizowano: 25 wrz

nicawim נִצָּבִ֤ים stoicie (pwt. 29,9-30,20). z całej tory zostały jeszcze trzy tygodniowe fragmenty. w tym tygodniu hebrajczycy zebrani razem wspominają swą drogę z egiptu przez terytoria innych ludów, które były im wstrętne i które podbijali i mordowali na chwałę boga, z którym zawarli przymierze, by otrzymać swoje terytoria, swoją ziemię obiecaną. a jeżeli jest ktoś, kto nie chce iść z tym bogiem, to ten bóg mu nie przebaczy (29,19 nie zechce bóg przebaczyć [człowiekowi]). takiego człowieka mają dosięgnąć wszystkie przekleństwa, a 29,20 bóg odłączy go [od ludu], spali ich siarka i tym podobne, bo bóg się na nich zdenerwuje, więc lepiej być mu posłusznym i robić co każe.

bóg daje hebrajczykom wybór: życie za posłuszeństwo albo śmierć nieposłusznym, którzy wolą innych bogów. zatem jeśli wybierasz innego boga, czy to z drewna, czy to boga w ciele człowieka, czy każdego innego, czeka cię śmierć, a na pewno niechęć i wrogość każdego hebrajczyka i jego potomka studiującego torę, pielęgnującego prawa tory. dlatego między innymi niemożliwa jest jakakolwiek rozmowa w duchu przymierza, jakikolwiek z kościołem dialog synagogi ortodoksyjnej (bogobojnej, tej, najważniejszej według niej samej), a ktokolwiek myśli inaczej ten frajer jest. a kto z hebrajczyków chciałby inaczej, wyciągnąć rękę do obcego, ten zginie z woli boga. zatem bóg mówi – wybierz życie, kochaj boga tory, a dostaniesz błogosławieństwa. oto słowa pana przeciw człowiekowi. coś nie tak.

(foto: eliasz zabija proroka baala)



6 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie