amos oz – 83. rocznica urodzin

hmm. rocznica urodzin upływa pod znakiem śmierci i rodzinnego niepokoju pośmiertnego oza. oto bowiem miesiąc temu ukazała się książeczka wdowy po ozie, nili oz, która nie jest pisarką, ale napisała książeczkę „mój amos” i powszechne odczucie jest takie, że to reakcja na oskarżycielską książkę córki oza, galii, wobec ojca, który ponoć traktował ją źle, fizycznie i psychicznie dręcząc małą galię. można by spodziewać się po matce i żonie gorliwych zaprzeczeń, obrony męża i ojca. ale nie. to po prostu garść wspomnień o amosie i o ich wspólnym życiu. o tym jak to nili, już po śmierci amosa, znalazła całkiem świeżą karteczkę oza, notatkę by poprosić nili, aby znalazła mu kogoś, kto nauczy go tańczyć, kogoś kto nauczy go śpiewać i może grać na akordeonie. sama nili to wszystko robiła, gdy miała lat szesnaście i amos ją poznał. a potem amos całe życie pisał książki i jakby teraz nagle poczuł, że te wszystkie lata spędzali osobno, jakby chciał być też trochę w jej życiu. nie zdążył. strawił go rak. pozostała wdowa, dzieci, wnuki. i książki. i chociaż sam mówił, że jego ulubioną jest „to samo morze” (אותו הים otó hajám), to w ostatnich dniach przed śmiercią chciał, żeby nili czytała mu „fimę” (המצב השלישי hamacáw haszliszí), o intifadzie, jerozolimie i o bohaterze książki, takim intelektualiście mesjaszu, wzorowanym zapewne na samym autorze. w istocie, w książeczce nie ma nic o samej rodzinnej aferze, a kończy się ona sceną w parku, gdzie oz opowiada historyjki dzieciom galii, a dwunastoletnia dziewczynka słuchająca obok, nagle pyta, czy oz sam wymyśla te historyjki i słysząc potwierdzenie mówi: „łał, ty naprawdę jesteś dobry!”.


16 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie