komentarz do tory (7) kradną i oszukują w rodzinie

wajecé וַיֵּצֵ֥א wyszedł, wyruszył (ברשית bereszit, rdz. 28,10-32,3).

jakub יַעֲקֹ֖ב jaakow 28,10 w drodze chciał spać, a nie było hotelu, więc 28,11 położył się na ziemi z kamieniem pod głową. miał 28,12 sen o drabinie i chodzących po niej aniołach bożych מַלְאֲכֵ֣י אֱלֹהִ֔ים malachéj elohím, i widział i słyszał boga jak mówi: 28,13 bał się mnie awraham, słuchał icchak, a ja dam tobie (i twoim potomkom! a dosłownie lezarécha לְזַרְעֶֽךָ twemu nasieniu) ziemię na której leżysz. wtedy 28,20-22 jakub uznał tego, który doń mówił za swego boga, ale! pod warunkiem!, że się on zaopiekuje nim, jakubem, w drodze. 29,13 wkrótce jakub spotkał krewnych – labana לָבָ֜ן lawán – obcałował się z nim, ale o żonie labana nie było tam mowy, co się rozumie, że nie była krewną jakuba, więc nie wchodzi do obrazka. laban proponuje jakubowi pracę, ale nie za darmo, bo to przecież kuzyn jest, za darmo robił nie będzie, a ponieważ laban miał córki, rachelę רָחֵל֙ rachel (owieczkę :) i leę לֵאָ֖ה lea, a jakub 29,18 zakochał się w tej pierwszej, młodszej, to ją chciał za żonę, więc harował za nią 29,20 siedem lat. 28,25 potem laban go oszukał, dał mu do łóżka starszą leę, mówiąc, że taki zwyczaj u nas, że za mąż wychodzi najpierw starsza. jakub więc 29,30 pracował za rachelę kolejne siedem lat. ale bóg też miał swoje interesy i pozwolił lei, której jakub nie kochał, urodzić jakubowi czterech synów. 30,1 rachel zazdrościła siostrze i złościła się na jakuba, wtedy jakub do niej, coś w tych słowach: co to ja bóg jestem, żem ci zamknął ci łono? na to rachela dała jakubowi służącą, że niby to ona rodzi, potem lea też dała służącą, że niby to ona rodzi, i tak rodziło się jakubowi wiele dzieci. w końcu jakub chciał odejść ze służby u lawana, a na rozliczenie to tym razem jakub wykiwał lawana, na owcach, 30,43 wzbogacił się i odszedł. rachel jeszcze na dodatek 31,19 ukradła ojcu figurki bożków. lawan 31,26 z pretensjami dogonił jakuba. szukał figurek, ale rachela znów oszukała ojca, 31,34 wzięła i usiadła na nich. lawan nic nie znalazł. wtedy jakub 31,36 zaatakował lawana, że ten gonił go jak złodzieja. ale jak to w rodzinie, w końcu 31,48 się dogadali, że nie będą już mieć do siebie pretensji ani się spotykać.

4 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

behar בְּהַ֥ר na górze (kpł. 25,1-26,2) – ten fragment tory nie opowiada żadnej historii, nic się tam nie dzieje oprócz tego, że kiedy mojżesz משה był na górze synaj סִינַ֖י bóg wyłożył mu swoje praw

emor אמור powiedz (kpł. 21,1 – 24,23) - prawa dotyczące kohenów, kobiet i ożenków, szabatu i świąt. to tutaj jest znane na całym świecie prawo oko za oko עין תחת עין ajn tachat ajn (24.20), które rabi

kedoszim קְדֹשִׁ֣ים święci (kpł. 19,1 – 20,28) czy ten fragment tory należy wyciąć z całości, oprawić w ramki, chodzić po podwórku i głosić jego prawdę? miłość, szacunek do człowieka, miłosierdzie, uc