komentarz do tory (40) – szanuj cudzych bogów

Zaktualizowano: 16 paź

balák בלק (lb. 22,2-25,9). hebrajczycy, po rzezi na amorytach אֱמֹרִֽי, idą dalej budząc przerażenie wśród moabitów מוֹאָ֔ב, którzy wezwali bilama (balaama) בִּלְעָ֣ם, żeby ich przeklął, ale nikt nie jest w stanie przekląć izraela, może go jedynie błogosławić. bilam, chociaż był w drodze, by za pieniądze przeklinać wedle życzenia, tylko ich błogosławi i wygłasza proroctwo śmierci, mordów i zniszczenia narodów, stojących na drodze hebrajczyków. bóg nie działa tu przyjaźnie, by przekonać do siebie, pokazać swe zalety i wyższość nad bożkami, które przecież dla swych wyznawców były prawdziwymi bogami.

po tym niepowodzeniu przekleństwa, bilam sugeruje balakowi בָּלָ֖ק, królowi moawu, że aby pokonać hebrajczyków, trzeba ich skusić do nierządu z midianitkami. i tak hebrajczycy ulegają namowom, a oprócz nierządu, kłaniają się miejscowym bożkom. kończy się to śmiercią niejakiego zimriego זִמְרִ֖י (moja muzyka) i midianitki imieniem kozbi כׇּזְבִּ֣י (moje kłamstwo), których narządy płciowe hebrajczyk pinchas פִּֽינְחָ֨ס przebija włócznią. od plagi מַּגֵּפָ֔ה magefá, giną też dwudzieścia cztery tysiące hebrajczyków.

no cóż, izrael znów żąda dla siebie błogosławieństwa świata i musi używać siły, by trwać i wykazywać, że jest wyjątkowy. nierząd i kult bożków jest dziś powszechny nie tylko w izraelu ale i wśród narodów i nie przebija się za to tak powszechnie ludzi włócznią. a plagi wciąż nie ustawają, choć coraz trudniej udowodnić ich związek z wolą boga. frapujący kawałek literatury. szanuj cudzych bogów i nie wywyższaj żadnego.



27 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie