komentarz do tory (37) – zanim wejdą do ziemi obiecanej

szlach שלח poślij (lb. 13, 1-15,41). ten fragment, to w sumie niezła literatura psychologiczna. hebrajczycy w drodze do obiecanej ziemi kanaan, zanim do niej wejdą, posyłają zwiadowców, którzy przynoszą sprzeczne wieści, w sumie mało zachęcające do wejścia. naród narzeka po co w ogóle wychodziliśmy z egiptu. bóg nie jest zadowolony z dziesięciu na dwunastu zwiadowców, którzy źle mówili o kanaanie i dlatego umarli z woli boga. bóg jest zagniewany i już chciał zarżnąć cały naród buntowników na pustyni, ale tylko zawrócił ich w drodze, nie wejdą do obiecanej ziemi, i skazał wszystkich na wymarcie na pustyni. czterdzieści lat błąkali się po pustyni, by w niej umrzeć. nie ma to nic wspólnego z miłosierdziem, ale taktycznie - faktycznie lepiej, by niewolnicy pomarli i nie brali udziału w budowaniu nowego świata. dzisiejszym rabinom raczej chodzi o to, by lud bał się boga i szukał schronienia u nich. praw boga należy przestrzegać – mówią - bo inaczej wasz los będzie jak los starca z tego fragmentu tory, który zbierał drwa w szabat i za to został ukamienowany przez całe zgromadzenie, poza obozem, bo tak zażądał bóg.

boskich przykazań w torze jest 613 i aby o nich pamiętać i przestrzegać ich, bóg nakazał żydom nosić cztery frędzle po bokach ubrania. swego czasu przejrzeliśmy te wszystkie 613 przykazań w torze. otóż, dzisiaj starczy, jeśli żydzi oraz pozostałe narody, które przyjęły stary testament, będą pamiętać o około jednej trzeciej tych przykazań. reszta nie ma już zastosowania. w tym fragmencie tory są trzy przykazania, ale tylko jedno (15:39) jest ważne, a nawet bardzo ważne: aby nie podążać za pokusą serca i oczu.

7 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie