komentarz do tory (36) – nie mów o nas źle – bo cię trąd pożré

Zaktualizowano: 12 cze

behaalotecha בהעלותך (lb. 8, 1-12,16). ten fragment tory zaczyna się omawianiem praw religijnych, co możemy pominąć, choćby z braku dowodów na istnienie i braku przekonania o aktualności omawianych tam kwestii, natomiast, skupiając się na kwestiach etyczno-moralnych w dalszej części tekstu, jest o czym rozmawiać. wędrowcy (wśród nich jak wiemy byli nie tylko hebrajczycy) przygotowują się do dalszej drogi, zwijają obóz i się zaczyna. ludzie narzekają na boga, a ten zabija ich ogniem. ale tylko tych, którzy byli na skraju obozu, czyli kogo tam popadło. taki bóg nie podoba się nam. natomiast narzekanie nie spodobało się ani mojżeszowi משה mosze, ani bogu יהוה (tu wokalizacja: jehowa), nadto mojżesz ma pretensje do boga, że nakłada na niego ciężar opieki nad ludem i mówi doń – to już lepiej mnie zabij. bóg zatem po pierwsze odpowiedzialnymi za lud czyni siedemdziesięciu ze starszyzny hebrajczyków (choć są wśród nich też inni, jak wspomnieliśmy). po drugie, obiecuje złośliwie ludziom tyle mięsa, aż im obrzydnie. zesłał na nich przepiórki, a potem natychmiast odpowiedział מַכָּ֖ה רַבָּ֥ה מְאֹֽד maká rabá meód - bardzo srogą plagą. nie dość, że złośliwy to jeszcze okrutny.

teraz następuje wątek siostry mojżesza מִרְיָ֤ם miriam, która zniesławiała mojżesza, używała לשון הרע laszón hará – złego języka, czyli źle mówiła o swym bracie mojżeszu, za co została trędowata מְצֹרָֽעַת mecoraát, na siedem dni, poza obozem, a potem wróciła i obóz ruszył dalej. mamy tu więc moralno-etyczną kwestię relacji między ludźmi, która w judaizmie była omawiana wielokrotnie i dalej się ją omawia, choć dalej źle mówimy o innych ludziach. (a jest tu też kilka innych ważnych kwestii do omówienia).

tak, fragment fragmentu 36. tory zawiera wielką wskazówkę dla całej ludzkości i trzeba o nim pamiętać i mówić nie tylko w synagogach. – opamiętaj się, człowieku.

17 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie