dzień pamięci w izraelu 1990

Zaktualizowano: 30 kwi 2020

w izraelu dzień pamięci poległych w wojnach o izrael. nazwa hebrajska יום הזיכרון לחללי מערכות ישראל gdyby ją tłumaczyć bardziej dosłownie, to byłoby „dzień pamięci ofiar wojen izraela”. czyli świętowanie tych, których izrael zabił swoimi wojnami. oczywiście w izraelu chodzi im o ich ofiary wojen, które robią arabowie. jakkolwiek istnieje ruch, który upamiętnia obie strony konfliktu i organizuje wspólny dzień pamięci wszystkich poległych w konfliktach izraelsko-palestyńskich. w ruchu działają ci, którzy walczyli ze sobą po obu stronach i już mają dość, wiedzą, że to nie prowadzi do niczego, poza eskalacją śmierci. taki dzień pamięci w 1990 roku był 29 kwietnia, o 11:00 zawyły syreny i wszyscy na ulicach przystanęli. byłem tego dnia u renaty jabłońskiej, która była moim duchem opiekuńczym podczas tej pierwszej wizyty w kraju. renata zorganizowała w domu spotkanie z henrykiem grynbergiem, który odwiedził izrael. przyszli: ida fink, aniela jasińska, p. rogowska, gabriel moked, edmund neuman, eli barbur i niejaki larry, którego nazwiska nie usłyszałem, a przyprowadził go grynberg. larry był młodym chłopakiem z nowego jorku, studiował historię polskich żydów w warszawie i od razu poprosił o wódkę i stale sobie dolewał. rozmawiali o antysemityzmie w polsce. grynberg mówił, że nie chce jechać do polski, bo łapią tam teraz na ulicy żydów i biją ich. potem czytał esej. mówił o auschwitz, że to zbrodnia przeciw żydom. wiemy, że to niedokładne, bo przeciw żydom było głównie birkenau. ale, zostawmy. minęło trzydzieści lat, a ten bezsensowny spór tylko się nasila.

7 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

czego chciał? wdowa, nili oz נילי עוז właśnie wydała książkę mój amos עמוס שלי i pisze, że po jego śmierci znalazła całkiem świeżą karteczkę z zapiskiem, by poprosić nili, by znalazła kogoś, któ naucz

oczywiście, że nie da się czytać książek jedna po drugiej, to znaczy na siłę można, ale po co się męczyć, skoro można z kilkoma na raz. to zaspokaja moje żądze. zatem, ostatnio znów podczytuję pinchas