amichaj, koniec sezonu pomarańczy

“Koniec sezonu pomarańczy”, to 114 wierszy Amichaja z lat 1940-1980 w wyborze i przekładzie Tomasza Korzeniowskiego. Wprawdzie Amichaj pisze językiem Biblii i świątynnej liturgii, którego nie używano przez ostatnie dwa tysiące lat, ale to język odmieniony, ożywiony na użytek nowoczesnego świata. Amichaj zderza z sacrum dzisiejszą rzeczywistość, w której nie ma już proroków. Poeta wprowadza do świętego języka nowy idiom, mowę ulicy, slang, kolokwialne zwroty i słowa. Poskramiając wysoki styl biblijnej frazy nazywa siebie “prorokiem tego co było”.

Trwając w żydowskiej tradycji — Amichaj Boga nie tylko wielbi, ale i wadzi się z Nim. Wciąga Go w ziemskie, jałowe problemy i ludzkie kłopoty. Opisuje świat wojen (sam walczył w pięciu), świat ludzkich przywar i zalet. W wielu wierszach z ironią i czułością zajmuje się sobą, rodzicami i rodziną. Pisze o współczesnych sobie jakby trwali w rekwizytorni Biblii i judaizmu. Poezja Amichaja jest ściśle związana z losem żydowskim, ale Amichaj to poeta uniwersalny. Z losów Żydów czyni exemplum dziejów człowieka w ogóle.

Amichaj szuka inspiracji w poezji anglosaskiej lat 50., nie zadowalając się nowoczesną poezją hebrajską Altermana i Szlonskiego — brzmiącą jeszcze na początku XX wieku hieratyczną biblijną frazą.

Poeta “Końca sezonu pomarańczy” mówi językiem współczesnego narodu świeckiego, narodu dźwigającego brzemię kultury trwającej cztery tysiące lat. Izraelczycy wielbili i wielbią pamięć zmarłego niedawno poety, ich trubadura i filozofa. I często używają jego słów.

“Byliśmy niezłym wynalazkiem” mawia się w Izraelu o dwojgu rozstających się ludziach, bo Amichaj pisał: “Rozdzielili nas [...] Szkoda. Byliśmy niezłym wynalazkiem // w miłości. Samolot złożony z mężczyzny i kobiety, / skrzydła i w ogóle. / Mało wznosiliśmy się nad ziemię, / mało lataliśmy”.

W niepowtarzalnym świecie “Końca sezonu pomarańczy” kobieta jest piękna “niczym objaśnienia starożytnych ksiąg”, a niebo niebieskie jak żyły na nogach kobiety. U Amichaja możliwe są stwierdzenia: To straszne rozpoznawać zmarłych / po przejściu lawiny, czy po bitwie. / Ale jeszcze gorzej rozpoznawać ich, / kiedy żyją i chodzą.

W Polsce poezję Amichaja zaczęto drukować częściej w latach 90. Zbigniew Herbert złożył mu hołd w jednym z wierszy: “Bo ty jesteś król a ja tylko książę”. Wśród wielu nagród Amichaj nie otrzymał tylko jednej, na którą niewątpliwie zasłużył. Mimo, iż całe lata 90. był poważnym kandydatem, na zawsze już pozostanie w gronie pisarzy, o których mówi się, że to ci, co Nobla nie dostali.

[wielkie litery w tekście świadczą o jego powstaniu przed wprowadzeniem reguły: małe litery dizajn]

17 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie